porady jak to ugryźć

Chrzanić to!

Chrzanić to!

Zawsze byłam zdecydowaną zwolenniczką korzystania z naszych lokalnych zasobów spożywczych. Makrobiotyczna zasada, że to, co wyrosło w promieniu kilkudziesięciu kilometrów jest lepiej dostosowane do potrzeb naszych organizmów niż to, co rośnie w zupełnie innym klimacie, bardzo do mnie przemawia. Dlatego uwielbiam odkrywać na nowo swojskie, często niedoceniane warzywa, owoce, przyprawy. Obok chia warto pamiętać o siemieniu lnianym. Nasza swojska kasza jaglana naprawdę jest królową kasz. Olej rzepakowy ma szereg zalet, nie zawsze trzeba sięgać po oliwę. I tak dalej. I tym podobne. 

Ostatnio na kanwie tych przemyśleń wracam też z ogromną przyjemnością do naszego bardzo popularnego, a ostatnio nieco zapomnianego chrzanu. Toż to kolejny z naszych naturalnych antybiotyków! Nazywany słowiańskim żeń-szeniem. Jego działania bakteriobójcze i antywirusowe to nie mrzonki. Zostało naukowo potwierdzone. Medycyna ludowa od wieków wykorzystywała chrzan przy przeziębieniach i chorobach górnych dróg oddechowych. I słusznie! Chrzan pomoże na katar. Pomoże też udrożnić zatkane zatoki. Świetnie pomaga też trawić (nie bez kozery stosujemy go zatem podczas wielkanocnego obżarstwa), bo pobudza soki trawienne. Naukowcy rozpływają się też w zachwytach nad jego zaletami antynowotworowymi. Chrzan jest bogaty w izotiocyjaniany, które sprzyjają ograniczeniu raka pęcherza, ograniczają ryzyko zachorowania na raka płuc i przełyku. Z badań wynika, że chrzan znacząco zmniejsza również ryzyko zachorowania na raka żołądka.

Jak mówi bliska mi osoba, kiedyś chrzan był stosowany bardzo powszechnie. My trochę o nim zapomnieliśmy… zamiast chrzanem zachwycamy się raczej wasabi. Chrzanić to! Wróćmy do chrzanu☺ Najlepiej oczywiście kupować świeży korzeń chrzanu i ucierać jako dodatek do potraw. Przyznaję jednak szczerze, że do takiego poziomu wtajemniczenia jeszcze nie doszłam. Jak zawsze szukam mniej czasochłonnych sposobów na dobre jedzenie. Znalazłam dzięki mojej ostatniej miłości, Ogródkowi Dziadunia. Ich tradycyjnie wyrabiany chrzan

A Wam podaję dodatkowo przepis na syrop chrzanowy. Znalazłam go u Agnieszki Maciąg jako znakomitą pomoc przy przeziębieniu i infekcjach górnych dróg oddechowych. Przepadam za takimi naturalnymi wspomagaczami!

Czego będziecie potrzebować?

50 g chrzanu

50 g miodu (najlepiej lipowego)

1/4 szklanki wody

1 łyżka soku z cytryny

Chrzan trzeba pokroić w kawałki. Pokrojony wrzucić wraz z resztą składników do blendera i dokładnie zmiksować. Jeść 1 łyżeczkę 3 razy dziennie (koniecznie rozcieńczony ciepłą wodą!). Nie należy go spożywać na pusty żołądek, koniecznie po posiłku.

Agnieszka


PRODUKTY Z PRZEPISU

Chrzanić to!

Najbardziej lubicie

Pokaż więcej