porady jak to ugryźć

Co można znaleźć w mleku roślinnym?

Co można znaleźć w mleku roślinnym?

Od lat powtarzam, że nie wszystko eko, co na zielonej półce leży. Kolega zapytał mnie kiedyś "o co chodzi z tym mlekiem roślinnym - przecież w dyskoncie znajdziesz takie mleko i to dwa razy tańsze". A i owszem - z faktami nie dyskutuję, ale trzeba znać wszystkie fakty. Zanim zatem radośnie ruszycie po "okazyjne" mleko roślinne - pamiętajcie by rzucić okiem na etykietę ze składnikami. Może być to pouczające, a na pewno wzbogacające. Bo bogactwo składników jest ogromne. Tylko po co aż tyle? Ktokolwiek robił kiedy mleko roślinne wie, że oprócz cierpliwości i czasu do zrobienia np. mleka migdałowego trzeba bardzo niewiele. Migdały i sól. Wiadomo - karton, to nie kuchnia, ale czy laboratorium? 

Zrobiłam więc takie ćwiczenie pare lat temu i prawdziwie zaskoczyłam się składem mleka jakie wybrałam na swój stół. A zatem do rzeczy, co można znaleźć w mleku roślinnym? 

1) fosforan triwapniowy - brzmi znajomo? To podstawowy składnik mleka roślinnego jednej z najbardziej popularnych marek supermarketowych. To jeden z regulatorów kwasowości - podobno, mimo iż jest pozyskiwany naturalnie, ma dość niekorzystny wpływ na nasze organizmy. Ja odrzucam go już za chemiczną nazwę! 

2) emulgator (lecytyny (z rzepaku)) - głowa boli mnie już od stopnia skomplikowania tego związku. Ale bez przesady - emulgatory to po prostu substancje pozwalające połączyć się dwóm niemieszającym się składnikom: wodzie i tłuszczom ( w przypadku żywności). O emulgatorach możemy również usłyszeć mówiąc o farbach – gdzie również należy stabilizować trwałość emulsji. To podobno rzecz powszechna i nieunikniona. Czy na pewno? Moim zdaniem i to można ominąć. 

3) stabilizator (guma gellan) - kolejny kosmiczny składnik. Składnik ten kwalifikuje się jako bezpieczny choć jednocześnie przestrzega się przed nadmiernym spożyciem, które wywołać może wzdęcia i biegunki. Tak że jeśli mleko ze stabilizatorem to tylko szklanka i będzie ok:) 

4) cukier - to kolejna zmora, która "po cichu" wzbogaca smak mlecznych napojów. W lepszych wersjach pisze się o syropie z agawy, często mówi o fruktozie. Uważajcie zatem! Ja zamiast cukru w mleku, wolę go dodać do placków, 

5) regulator kwasowości (węglan wapnia) - tu także badzcie ostrożni, bo nadmiar tego składnika jest mało korzystny, szczególnie przy chorych jelitach. 

6) Maltodekstryna– polisacharyd otrzymywany ze skrobi przez częściową hydrolizę. Grupą osób, która powinna zwrócić szczególną uwagę na obecność maltodekstryny to przede wszystkim te chore na cukrzycę oraz mające skłonność do tycia.

Dobra, zmęczyłam się... a to tylko część składników jakie znalazłam na etykietach mleka w dwóch pobliskich sklepach. Sprawdźcie etykiety swoich napojów mlecznych. Ja stawiam na te z Jadłosfery. Przynajmniej jest dużo prościej, nie aż tak bogato! 

A i co ważne - nie pisałam o mleku kokosowym, bo tutaj feeria składników dodatkowych jest naprawdę imponująca. Konia z rzędem kto znajdzie kokosowe mleko z listą składników na dwie linijki:) 

Dorota