porady jak to ugryźć

Naturalny izotonik domowej roboty.

Naturalny izotonik domowej roboty.

Wyznam Wam coś osobistego - te wakacje upłynęły mi pod znakiem nieustannego picia… Wody oczywiście;) Czasem mam wrażenie, że wręcz nie odrywam ust od szklanki, czy butelki z wodą. A mimo to czuję się nieustannie nieodpowiednio nawodniona. Nieustanne spragniona. Zwłaszcza w te dni, kiedy biegam, czy jeżdżę na rowerze. Zauważyłam, że tak naprawdę w pewnym momencie najbardziej pomaga mi wcale nie wypicie kolejnej szklanki wody, ale na przykład zjedzenie soczystego, świeżego ogórka albo arbuza. Wychodzi więc na to, że nie samą wodą człowiek żyje. Potrzeba coś więcej, żeby organizm czuł się jak trzeba.

Dlatego z wielką uwagą wysłuchałam dziś jadąc samochodem audycji „Szczypta chilli” w Chilli Zet. Gościem była autorka książki „Zdrowe wody, czyli pyszne wody smakowe i izotoniki”. W to mi graj! Tym bardziej, że od razu podała na antenie przepis na jeden z jej ulubionych naturalnych izotoników. Nie omieszkałam go od razu wypróbować na sobie. I chętnie dzielę się z Wami. Naturalne sposoby to jest to!

Co będziecie potrzebować?

1 litr wody

garść świeżej kolendry (jeśli jej nie mamy, dodajmy pół łyżeczki mielonej kolendry)

2 limonki

4 łyżki miodu

2 łyżeczki zielonej herbaty

szczypta soli

Należy zaparzyć zieloną herbatę z kolendrą i limonką  w temperaturze 80 stopni (to temperatura odpowiednia do parzenia tego rodzaju herbaty). Po wystygnięciu naparu do niecałych 40 stopni dodać miód (dodanie go od razu spowodowałoby utratę cennych właściwości miodu) i szczyptę soli. Mniam!

Akurat dojechały do Jadłosfery świeże, tegoroczne miody z naszej ulubionej warmińskiej pasieki prowadzonej przez rodzinę Wileńskich, więc tym chętniej korzystałam z przepisu. Użyłam miodu lipowego w pięknym złocistym kolorze. Łatwo się rozpuszczał, a smak ma przedni.

Spróbujecie?

 

Agnieszka


PRODUKTY Z PRZEPISU

Naturalny izotonik domowej roboty.