porady jak to ugryźć
  • sklep
  • Obiady
  • Jak przekonać męża do kaszy jaglanej?

Jak przekonać męża do kaszy jaglanej?

Jak przekonać męża do kaszy jaglanej?

Podobno należę do osób, które z kaszy jaglanej są w stanie zrobić wszystko. Od słodkości po wytrawne potrawy z górnej półki. Acz z drugiej strony przeraża mnie ta jaglana moda, ba, jaglana wojna! Fakt definiowania się przez pryzmat „kaszy jaglanej” to pewnie znak czasu. Siadamy wieczorem z przyjaciółmi i ona mówi – „moja siostra ma fazę na zdrowe ciasta”, tymczasem on dodaje – „koszmar, wszystko z kaszy jaglanej. To jakieś wypaczenie”. Tu rozgrywa się szybki ping pong, kto pierwszy zjadł rzeczone ciasto i że On wcale nie wyglądał na tak zdegustowanego jedzeniem charlestona z kaszy jaglanej, gdy pierwszy oblizywał widelec. I w tym momencie stajemy w obliczu kolejnego rozłamu na tych jaglanych i tych niejaglanych. Jeśli macie więc już dość podziałów przychodzę z rozwiązaniem jak wyeliminować choć ten jeden (gdyby wszystkie inne dało się równie prosto zburzyć…). Najpierw przepis męski, czyli jak przekonałam męża do kaszy jaglanej. W kolejnym wpisie – będzie o sposobie na dzieci.


Tymczasem… po pierwsze – kasza dla „niego” powinna być słona, po drugie – pikantna i wreszcie po trzecie – najlepiej, by dała się ukryć pod dobrze mu znaną formą kotleta i świetnie pasowała do bułki. I takie są właśnie kotlety z kaszy jaglanej, na które przepis znalazłam kiedyś na jednym z blogów (dziękuję Smakoterapii). Jest sprawdzony i tylko lekko zmodyfikowany. Od razu uprzedzam – konieczny będzie malakser lub cokolwiek, co powoli Wam szybko poszatkować cebulę, marchew i rozdrobnić ziarna. Inaczej robienie kotletów będzie zadaniem tylko dla pasjonatów :)

Potrzebne będą:


1 szklanka kaszy jaglanej, którą gotujemy uzyskując w ten sposób 2 szklanki kaszy
2 sztuki marchwi – rozdrabniamy ją w malakserze
1 cebula – rozdrabniamy ją w malakserze
1 duże jabłko - w malakserze robimy z niego mus
2-3 ząbki czosnku - wyciskamy
¼ szklanki lnu złocistego – mielimy na pył
½ szklanki łuskanego słonecznika – mielimy na pył
½ szklanki pestek z dyni – mielimy na pył
½ łyżeczki kminu
½ łyżeczki kurkumy
½ łyżeczki kozieradki (dla mnie to gwiazda programu)
Sól/pieprz do smaku
Ostra papryka – do smaku
Mały kieliszek oleju rzepakowego nierafinowanego


Poszatkowaną cebulę i marchew rzucamy na patelnię – tak by poddusić je lekko ma miękko. Do ugotowanej kaszy jaglanej wrzucamy potem po kolei wszystkie zmielone składniki oraz przyprawy – najpierw podduszone warzywa, potem mus z jabłka, wyciśnięty czosnek i przyprawy. Dolewamy olej. Dokładnie mieszamy. Jeśli tak przygotowana masa jest już dla Was odpowiednio przyprawiona – formułujemy małe kotleciki, które wrzucamy na blachę z papierem do pieczenia. Wszystko wkładamy do nagrzanego na 180 stopni piekarnika i pieczemy do chrupkości. Ja piekę około 25 minut. Kotlety mogą być potem bazą do tradycyjnych burgerów. Tradycyjnych o tyle, że polecam bułkę grahamkę lub żytnią, ale korniszony klasycznie, bez wydziwania.
Smacznego jaglanego!

Dorota

PRODUKTY Z PRZEPISU

Jak przekonać męża do kaszy jaglanej?