porady jak to ugryźć

Maj bez jaj….rozgrzejemy Was zupą!

Maj bez jaj….rozgrzejemy Was zupą!

W życiu nie myślałam, że 9 maja pisać będę o zupie, którą cenię nie tylko za to, że jest pożywna, ale i rozgrzewająca! Przeczytałam dzisiaj u Magdy Górskiej, aktorki i jednej z naszych fanek na FB, trafny poemat na tę okoliczność:

W marcu jak w garcu…

Kwiecień plecień…

Maj… bez jaj!

I tak się czuję. Oszukana przez maj. Toteż żeby nie popaść w otchłań czarnych myśli zapraszam na zupę z czerwonej soczewicy z marchewką i przyprawami, które mają do domu wnieść trochę hinduskiego charakteru. No może na początek będzie pora deszczowa, ale w końcu przyjdzie słońce! Tego się trzymajmy!

Co nam będzie potrzebne?

½ szklanki łuskanej czerwonej soczewicy

5 szklanek wywaru z warzyw

350 g marchwi, pokrojonej na małe kawałki

2 pokrojone cebule

225 g pomidorów – mogą być te z puszki

2 ząbki czosnku, posiekane

2 łyżki dobrego oleju

1 łyżka soku z cytryny

1-1,5 szklanki mleka roślinnego

 

No i przyprawy, a tu na bogato:

1 łyżeczka kminku

1 łyżeczka kolendry

1 łyżeczka chili

½ łyżeczki kurkumy

2 łyżki posiekanej kolendry

Sól, pieprz

 

Dla dzieci:

Można jeszcze dodać makaron, dorośli spożywać raczej będą gęsty krem

Zaczynamy od przepłukiwania soczewicy pod zimną wodą. Soczewicę gotujemy w 3 szklankach wywaru warzywnego. Dodajemy do tego marchewkę, cebulę, pomidory i czosnek. Po doprowadzeniu do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy pod przykryciem przez jakieś 30 minut. Kiedy warzywa i soczewica są miękkie – jesteśmy na dobrej drodze.

W międzyczasie w małym garnku przygotowujemy przyprawy. Rozgrzewamy olej i dodajemy kminek, kolendrę, chili, kurkumę. Podsmażamy wszystko na ogniu przez ok. 1 minutę. Zdejmujemy z ognia i dodajemy cytrynę. Wszystko doprawiamy solą i pieprzem.

Ugotowane warzywa i soczewicę miksujemy. Dodajemy do tego mieszankę z przypraw i pozostały wywar z warzyw. Gotujemy przez maksymalnie 10 minut – tak, by zupa i przyprawy „przegryzły się” jak zwykła mawiać moja mama.

Na koniec wlewamy mleko. I jest! Przelewamy do misek i dekorujemy kolendrą. Kolendra ma tu niebagatelne znaczenie, jest tą kropką na „i”, nie rezygnujcie z niej! Kolor zupy jest ciepły i bardzo słoneczny – dobrze wróży na drugą połowę tygodnia! Smacznego!

Dorota