porady jak to ugryźć

Pasta z ziaren i zieleniny. Zdrowie w czystej postaci.

Pasta z ziaren i zieleniny. Zdrowie w czystej postaci.

Lubicie pasty? W moim domu to podstawa. Jedyny minus jest taki, że musimy stale je zmieniać, żeby się nie znudzić. Trzeba się zatem mocno nagłówkować nad nowymi (dobrymi) pomysłami. Dlatego uwielbiam, gdy na chwilę zapomnę o jakimś przepisie, żeby potem móc go znów wyciągnąć z kajecika, wykonać i w glorii i chwale podać na stół. Tak było właśnie z dzisiejszym przepisem na pastę z ziaren. Zapomniałam o nim doszczętnie na kilka dobrych lat. Robiłam często w okresie, kiedy moi chłopcy byli bardzo mali, a ja tak zmęczona i zabiegana, że stale potrzebowałam sporej dawki zdrowych tłuszczy, więc pestki były dla mnie jak najbardziej wskazane. Jednocześnie był to okres w którym czas był wartością najbardziej deficytową ze wszystkich, więc wykonywałam tylko proste rzeczy. A taka właśnie jest ta pasta.

Jak ją zrobić? Przygotujcie:

3 łyżki kremu z pestek słonecznika

¼ szklanki prażonych pestek dyni

natkę pietruszki

½ średniej wielkości cebuli

dobrą oliwę z oliwek

Natkę pietruszki umyjcie i poszatkujcie. Cebulę obierzcie ze swoich wielu skórek, skrójcie na drobną kosteczkę, a potem zeszklijcie na patelni z rozgrzaną oliwą. Wystudźcie. Następnie cebulę wraz z pozostałościami oliwy, natkę, pastę ze słonecznika i pestki dyni wrzućcie do blendera i porządnie zmiksujcie. Jeśli trzeba będzie dolejcie jeszcze trochę oliwy. I tyle! Pasta gotowa. Pyszna i znakomita. Idealna do pajdy dobrego chleba. Nie wymaga nawet żadnych przypraw - słonecznik i natka pietruszki robią tu pierwszorzędną robotę!

Wszystkiego smacznego,

Agnieszka

PRODUKTY Z PRZEPISU

Pasta z ziaren i zieleniny. Zdrowie w czystej postaci.