porady jak to ugryźć

Sezamki domowej roboty.

Sezamki domowej roboty.

Moje dzieci wprost przepadają za sezamkami. Co jakiś czas przypominają sobie, jak bardzo je lubią i męczą mnie o to, żebym je koniecznie nabyła. Kupić sezamki z dobrym składem nie jest jednak tak prosto, chwilowo nie mam ich nawet w Jadłosferze (challenge: accepted!), więc nie pozostaje mi nic innego, jak tylko robić je samodzielnie.

I wcale, jak się okazuje, nie jest to zły pomysł, bo robienie sezamków to coś w sam raz dla leniuszków. Przepis bardzo #nadwieleweręce

Musicie tylko mieć:

Sezam 200 g

Miód 2 łyżki

Cukier – 2 łyżeczki (dodaję go tylko dlatego, że jeśli go użyjemy sezamki są bardziej chrupkie niż z samym miodem)

Sezam podprażamy na patelni. Musimy pamiętać, żeby go nie przypalić (tak, mnie się to oczywiście zdarzyło), bo wtedy sezamki wyjdą nam nieco gorzkawe w smaku (da się je zjeść, to #testowanenasobieibliskich ale spróbujmy być przez chwilę perfekcjonistami i NIE przypalić sezamu;). W osobnym garnku rozpuszczamy miód z cukrem. Dodajemy podprażony sezam i łączymy ze sobą w jednolitą, dość zwartą masę. Tak powstałą masę przekładamy na papier do pieczenia i wałkiem albo ręką (jak ja) rozpłaszczamy ją na prostokąt. Możemy go od razu pokroić na mniejsze kawałeczki i włożyć do lodówki albo włożyć do lodówki i dopiero po kilku godzinach podzielić na mniejsze porcje. Grunt, żeby sezamki spędziły w lodówce dobrych parę godzin.

Bardzo dobre takie sezamki. Serdecznie Wam polecam.

I delikatnie przypominam, że sezam to doskonałe źródło wapnia (ma go więcej niż mleko), przeciwutleniaczy i fitosteroli – pomagających w profilaktyce niektórych nowotworów,

Wszystkiego smacznego, wszystkiego zdrowego

Agnieszka