porady jak to ugryźć
  • sklep
  • Obiady
  • Parówkowym skrytożercom serwujemy cukiniowe placuszki.

Parówkowym skrytożercom serwujemy cukiniowe placuszki.

Parówkowym skrytożercom serwujemy cukiniowe placuszki.

Jakiś czas temu podczas wywiadu „Zwykłe życie” zapytało nas, jak przekonać dzieci do zdrowego jedzenia… przecież wiadomo, że dzieci najbardziej lubią parówki! Natchnęło mnie to do podzielenia się z Wami moimi dzieciowymi sposobami na to, by jeść zdrowo (przeważnie).

A więc przede wszystkim – parówkowym skrytożercom mówimy NIE;) Proste. Jeśli chcemy, żeby dzieci lubiły zdrowe rzeczy musimy sami lubić zdrowe rzeczy. Malowanie trawy na zielono nie działa. Jeśli skrycie wcinamy parówki, nasze dzieci kiedyś do tego dojdą…I jako, że „zakazany owoc ciągle krąży mi nad głową”, będą chciały tych przysłowiowych parówek jeszcze BARDZIEJ. Albo słodyczy. Albo innej rzeczy, którą bardzo pragniemy przed nimi ukryć.

Tym bardziej, że dzieci kiedyś i tak pójdą w wielki świat, gdzie nas nie będzie i zetkną się z całym tym śmieciowym jedzeniem, którego tak bardzo dla nich nie chcemy. I ta nowość, zakazana i w domu, może wtedy ciągnąć jeszcze bardziej. Na złość babci odmrożę uszy. Na złość mamie zostanę pożeraczem żelków.

Druga strona medalu, to nie zmuszanie do niczego. Do tej pory pamiętam smak mleka z kożuchem do którego usilnie namawiała mnie  Mama, stosując przysłowiowy kij zamiast marchewki! Ble! Cały czas to dla mnie najgorsza rzecz na świecie. U dzieci działa to stuprocentowo. Im bardziej chcemy, żeby coś jadły, tym bardziej one czują ten przymus i bronią się jak mogą…na pohybel namowom!

Co zatem robić? Nie ukrywać, że na naszej kuli ziemskiej istnieją parówki! Ale stawiać przed dziećmi (i przed sobą) duży wybór zdrowych rzeczy do wyboru. Wolna wola to dobra rzecz. Chcemy, żeby nasze dzieci jadły zdrowo? Nie ma rady, trzeba zacząć od siebie…

To co dziś jecie na rodzinną kolację? Ja proponuję super-hiper szybkie danie, za którym przepadają wszyscy moi domownicy. Nawet Mąż, który czasem niecnie psuje mi zdrowe plany świecąc złym przykładem;) Placuszki cukiniowe!

Co będzie potrzebne?

2 naprawdę spore cukinie

3 czubate łyżki mąki orkiszowej

jajko (dla wegan 1 łyżka zmielonego siemienia lnianego zalanego około 1/5 szklanki gorącej wody)

szczypta soli arcydzięgielowo-pietruszkowej

szczypta ziołowego pieprzu

szczypta tymianku

olej rzepakowy

 

Cuknie obieramy ze skórki (jak najcieniej), trzemy na najgrubszej tarce ( dzięki temu, że używamy najgrubszej idzie to w trymiga). Łączymy z pozostałymi składnikami. Smażymy chwilę z każdej strony na podgrzanym na patelni oleju rzepakowym.

Pyyyycha! A prościej się nie da:) Sprawdźcie sami.

Agnieszka


PRODUKTY Z PRZEPISU

Parówkowym skrytożercom serwujemy cukiniowe placuszki