porady jak to ugryźć

Krokosz z arbuzem. A co!

Krokosz z arbuzem. A co!

Bardzo dbam o to, żeby w diecie mojej i moich domowników nie zabrakło zdrowych tłuszczy. Naczytałam się jak istotne są te tłuszcze dla prawidłowego rozwoju dzieci. Sama też czuję, że mój organizm ma duże zapotrzebowanie na tłuszcz, zwłaszcza jak jest zimno. Jajecznica zamówiona w restauracji zawsze wymaga wtedy dodatkowej porcji masła… żeby zatem nie rzucać się aż tak szaleńczo na masło, próbuję najróżniejszych roślinnych tłuszczy. Tak zdrowiej! Moim ostatnim odkryciem jest olej krokoszowy Form Food.

Krokosz barwierski to roślina znana już od czasów starożytności. Uprawiano ją w starożytnym Egipcie i Indiach. Korzystano zarówno z jej kwiatów (jako źródła kartyminy, czyli silnego barwnika roślinnego), jak i nasion, z których sporządzano olej. W XVI wieku jego zalety doceniła również Europa.

Dziś też dietetycy chórem polecają olej krokoszowy. Jest znakomity przede wszystkim na serce. Może się poszczycić ogromną ilością nienasyconych kwasów tłuszczowych. Przede wszystkim zaś żaden inny olej nie ma w składzie takiej dawki kwasu linolowego. Ten tworzy łatwe połączenie z cholesterolem, przywracając równowagę między jego „dobrą” i „złą” postacią, jednocześnie wzmacniając naszą odporność. Pomaga również dbać o prawidłowe funkcjonowanie naszego mózgu.

Kwas linolowy jest korzystny w profilaktyce choroby wieńcowej, zawału serca, udarowi mózgu, miażdżycy i zwyrodnieniu naczyń. Kardiolodzy powinni go pokochać!

Pomaga też zapewnić skórze równowagę wodno-lipidową i tym samym zapewnić jej prawidłowe nawilżenie (za to kocham go ja, bo to prawidłowe nawilżenie jest moją zmorą!).

Dla kondycji naszej skóry ważna jest jeszcze inna zaleta oleju z krokosza, a mianowicie zawartość witaminy E, która pomaga zapobiegać procesom starzenia (któż by nie chciał trochę powalczyć z czasem?).

Jednym słowem – mnogość zalet. Ale znów pozostaje pytanie – co z tym olejem robić? Spożywanie go profilaktycznie na łyżeczce jakoś nie wydaje mi się dobrym pomysłem…On jest po prostu dobry w smaku (lekko orzechowy, delikatny) i warto zwyczajnie zacząć go stosować w swojej codziennej kuchni. Na pewno pasuje do kasz i makaronów. Mi na przykład bardzo dobrze się komponuje z kaszą jaglaną (w wersji dodatku do drugiego dania), dodaje jej smaczku. Znalazłam też gdzieś w sieci informację, że dobrze się ma z kiszonkami; sprawdziłam i faktycznie – sałatka z kapusty kiszonej okraszona tym olejem smakowała bardzo dobrze.

Ciekawe jest też połączenie oleju z krokosza z sałatkami owocowymi. Ostatnio moja ulubiona jest taka:

ćwiartka sporego arbuza (obrana ze skórki i pocięta w kostkę)

kostka sera feta (ważne, żeby to była dobra feta, a nie wyrób fetopodobny)

garść czarnych oliwek przekrojonych na pół

olej z krokosza

szczypta białego pieprzu (u mnie oczywiście Visany, bo musi być bez glutaminianu sodu)

Zaręczam – jest pyszna! Nawet najbardziej oporny w próbowaniu wszelkich nowości (a tym bardziej sałatek) członek mojej rodziny (lat trzy) zajada z ogromnym smakiem i dopytuje się o więcej!

Wszystkiego krokoszowego!

 

Agnieszka

PRODUKTY Z PRZEPISU

Krokosz z arbuzem. A co!